STRONA GŁÓWNA

Krwawa hrabina - legenda o Elżbiecie Batory

 

Przygotowały:  Radmila Roszkowska i Miloslava Ożdżeńska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                                         

 

                                                                                                                  1.   Elżbieta Batory

 

 

    Od śmierci Elżbiety Batory minęło kilka stuleci, jednak wciąż jej historia wzbudza sensacje i kontrowersje. Powstało wiele wersji i legend o jej okrutnych czynach. Jedne z nich mówią, iż arystokratka padła ofiarą spisku zaaranżowanego przez palatyna Jerzego VII Thurzo, który miał na celu pozbawienie E. Batory silnej pozycji i przejęcia jej majątku. W ostatnich latach, węgierscy historycy próbują również udowodnić, że hrabina nigdy nie torturowała, ale leczyła ciężko chore osoby. Jednak żaden z naocznych świadków nie wspomniał o praktykach leczenia a jedynie była mowa o opresji i męczeństwu. Zatem, gdzie leży prawda historyczna dotycząca Elżbiety Batory? Historycy powinni dalej pochylać się nad tym tematem i zgłębiać tajemnice niezwykle ciekawego i skomplikowanego rodu. Na obecną chwilę mówmy, więc o "legendzie o krwawej hrabinie". 

    Elżbieta Batory urodzona w 1560 r. była siostrzenicą króla Polski i księcia Siedmiogrodu - Stefana Batorego. Jej ojciec, Jerzy Batory był pastorem, zaś matka Anna Batory, blisko spokrewniona ze swoim mężem Jerzym, była siostrą króla Stefana Batorego, która również tak, jak jej córka zajmowała się magią i czarodziejstwem.  W wieku zaledwie 17 lat, 8 maja 1575 r. we Vranovie hrabina wyszła za mąż za głównego kapitana wojsk węgierskich Franciszka Nádasdypochodzącego z rodów magnackich. Małżonkowie weszli w posiadanie wielu ziem i majątków, m.in.: zamków we Vranowie i Devinie oraz pałaców w Bratysławie i we Wiedniu.

    Lata, w których żyli były zawładnięte niepokojem, spustoszeniem i pożarami oraz trwającej wojny piętnastoletniej (1590-1605) przeciwko Turkom. Spalone wioski, sieroty i łzy były obrazem okresu, w którym "weszła na scenę" Elżbieta Batory. Jej nieludzkie przestępstwa tylko wzmagały cierpienie ludności lokalnej. Owe czasy stały się wyjątkowo "wygodne" dla jej czynów. Wśród jej ofiar były sieroty, o które nikt nie pytał, kiedy zaginęły bądź dziewczęta z rodzin mieszczańskich, które zostały wydane przez rodziców do jej zamków w celu stosownego wychowania. "Krwawa hrabina" często podróżowała, dzięki czemu pozyskiwała kolejne ofiary. Jej obecność w danym miejscu oznaczała właściwie dla każdej dziewczyny czy młodej żony potencjalne niebezpieczeństwo śmierci. Jej strażnicy wabili, porywali i kupowali dziewice, które później kończyły swoje życie w elżbietańskich rękach. Niektóre z nich były umieszczane w tajnych pomieszczeniach/komnatach jej zamków, gdzie uwięzione czekały na swój smutny koniec. Nastąpił on zawsze wtedy, kiedy E. Batory się pojawiała. Jak podają źródła "krwawa hrabina" przeprowadzała tortury, które stały się niejako tajemnicą poliszynela przez przeszło ćwierć wieku w latach 1585-1610. Miejmy również na uwadze, że w międzyczasie zdążyła urodzić pięcioro dzieci, a jej mąż Franciszek Nádasdy był w pełni świadom jej czynów. Początek końca działań Elżbiety Batory nastąpił w grudniu 1610 r., kiedy węgierski palatyn (lokalny urzędnik o pewnej władzy sądowniczej) Jerzy VII Thurzo niezapowiedzianie przyjechał w odwiedziny do zamku w Čachticach, gdzie złapał hrabinę "na gorącym uczynku" torturowania sieroty. Tym samym utwierdził się o okrucieństwie arystokratki. Natychmiast wydał ustne zarządzenie, że jej zamek w Čachticach stanie się jej dożywotnim więzieniem.

 

 

 

                                       
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 2. Rekonstrukcja zamku w Čachticach - rycina                                                                                                                  3. Komputerowa rekonstrukcja zamku w Čachticach pochodząca z filmu  "Bathory: vzkříšení čachtické legendy",                                                                                                                                                                                                                                 reż. J. Jakubisko
 

   2 stycznia 1611 r. Jerzy VII Thurzo otworzył rozprawę sądową w Bytči dotyczącą tortur wykonywanych przez Elżbietę Batory. Sąd liczył 24 osoby i zostało przesłuchanych ok. 200 świadków.  Z ich wypowiedzi okazało się, że"krwawa hrabina" swoje ofiary biczowała aż do krwi, biła łopatami, wkładała rozpalony pręt żelaza do pochwy i topiłanagie kobiety w lodowatej wodzie. Jeden ze świadków Ján Kun powiedział: "Słyszałem, że dziewczyny umieściła w wannie z gorącą wodą, wyrywała im mięśnie z pleców i skręcała im ręce w stawach", zaś mieszkanka miasta Sárvár  opowiedziała, że"E. Batory wkuwała swoim ofiarom igły pod paznokcie po czym przykładała im do ciała rozpalone klucze", Benedikt Deso dworzanin z miasta Sárvár przedstawił swoją historię, której był naocznym świadkiem. Wedle jego relacji "Krwawa hrabina" rozbierała ofiary do naga, wbijała nóż w rękę i podpalała świeczką, aż umarły. Dziewice musiały stać przed niąobnażone. Własnoręcznie je biczowała i głodziła, jak również wyżynała kawał tylnej części ciała, który ofiara musiała zjeść. Jak wynika z odnalezionego prywatnego spisu prowadzonego przez arystokratkę, zamordowanych było aż 650 ofiar.

    Elżbieta Batory nigdy nie stanęła przed sądem i zmarła w wieku 53 lat po trzech latach więzienia w małej komnacie, gdzie mieli do niej dostęp trzej strażnicy i starsza kobieta przynosząca posiłki. Zmarła 21 sierpnia 1614 r. o zmroku i została pochowana cztery dni później w čachtickim kościele. Dokładniejsze informacje na temat jej śmierci można znaleźć w liście Stanisława Thurzo (biskup ołomuniecki) z 25 sierpnia 1614 r. zaadresowanego Jerzemu VII Thurzo:"Wieczorem skarżyła się strażnikowi, że ma chłodne ręce. Poduszka, którą zwykle miała pod głową, tego wieczoru podłożyła pod nogi. Mówi się, że gorliwie się modliła i śpiewała. Możliwe, że na kilka godzin przed śmiercią przebudziła się w niej iskierka litości nad swoimi ofiarami i popełnionymi czynami".

 

                                                                                            

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                               

                                                                                                              4. Część wypowiedzi 224 świadków z 1611 r.

 

    Uznany słowacki historyk i archiwista Jozef Kočiš (1928-2013) prowadził badania nad kondycją zdrowia i poczytalnością Elżbiety Batory, a na podstawie zebranej dokumentacji jednoznacznie potwierdził odpowiedzialność hrabiny za dokonane tortury.

 

 

Cytaty, dane dot. sądu, świadków i ofiar oraz zdjęcia zawarte w artykule zostały zaciągnięte z książki: J. Kočiš "Alžbeta Báthoryová a palatín Thurzo. Pravda o čachtickej panej" Žilina 1996

Bibliografia:

1. V. Ammer "Čachtice", Bratislava 1974

2. J. Nižnánsky "Čachtická pani", Bratislava 1966

3. B. Revický "Alžbeta Báthory", Ružomberok 1900

 

09 stycznia 2019

Odwiedź Visegrad coetus Association również na:

 

 

 

 

 

wegry

 

 




Handlowa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

VSS

 

WESPRZYJ NAS I PRZEKAŻ DAROWIZNĘ!

Numer konta:

19 1600 1462 1828 2254 4000 0001